Menu

Centrum Psychologiczno-Rozwojowe

Helena Zarzecka

Dla psychoterapeutów i nie tylko

centrumperspektywa

Jako że ostatnio mam mało czasu na pisanie, polecam ciekawy wpis.  klik tutaj

A o to jego fragment...

"Nancy Andreasen, jedna z twórczyń DSM III, przeprowadzonej w 1980 roku rewizji amerykańskiej klasyfikacji zaburzeń psychicznych, opowiadała o tym, z jaką determinacją dążyła do tego, by zastąpić obowiązującą wtedy "jedyną słuszną" psychoanalityczną interpretację podejściem opartym o dające się zaobserwować objawy, dzięki czemu psychiatria będzie weryfikowalna naukowo. Dziś (za nieżyjącym już Robertem Spitzerem, głównym twórcą DSM III) krytykuje sposób, w jaki klasyfikacja DSM funkcjonuje w praktyce klinicznej i nauczaniu psychiatrii - stała się kolejną "Biblią", z którą się nie dyskutuje. Według niej w środowisku psychiatrów redukuje się diagnozowanie zaburzeń psychicznych do sprawdzania, czy objawy zgadzają się z matrycą uwzględnioną w klasyfikacji. Problem w tym, że matryca ta została stworzona przez człowieka i nie oddaje złożoności ludzkiego umysłu."

Bardzo się cieszę, że pojawiają się wpisy niepromujące schematów i dogmatycznego myślenia. Jest bliskie moim doświadczeniom i z tego, co się zdążyłam zorientować pracując z ludźmi — takich schematów nie ma:))) To tylko nasza ograniczona świadomość wytwarza schematy, aby było łatwiej i prościej, a czasami się tak po prostu nie da.

Co zrobić, aby mężcyzna Cię kochał?

centrumperspektywa

Trochę cytatów ...


"Cały Wszechświat zbudowany jest z miłości, dla niej wszyscy rodzimy się, żyjemy i umieramy. Choć nie wiem, jak bardzo byśmy starali się poznać tajemnice Wszechświata, to będzie to zaledwie garstką śmiechu, bo istotą całej naszej egzystencji jest miłość.
A teraz na potwierdzenie słuszności przytoczonego przeze mnie aforyzmu, mały eksperyment. Przypomnijmy sobie czasy, gdy byliśmy bardzo zakochani.Czyż nie mieliśmy wtedy wrażenie, że posiedliśmy największą tajemnicę, a przy niej wszystko inne wydawało się błahe? No właśnie! To była właśnie kropla miłości w zbudowanym przez człowieka świecie absurdu."Blaise Pascal "Kropla miłości znaczy więcej niż ocean rozumu".

"Wierzyliśmy, że miłość może trwać wiecznie. Ale tak nie jest. Miłość to swobodnie płynąca energia, która przychodzi i odchodzi kiedy jej się to podoba. Czasami zostaje na całe życie; czasami sekundę, dzień, miesiąc, rok. Więc nie bój się odsłonić, kiedy cię ogarnie. Nie dziw się też, kiedy odejdzie. Ciesz się, że miałeś okazję jej doświadczyć."
-Neil Strauss, 'Gra'

"Kochać to także umieć się roz­stać. Umieć poz­wo­lić ko­muś odejść, na­wet jeśli darzy się go wiel­kim uczu­ciem. Miłość jest zap­rzecze­niem egoiz­mu, za­bor­czości, jest skiero­waniem się ku dru­giej oso­bie, jest prag­nieniem prze­de wszys­tkim jej szczęścia, cza­sem wbrew własnemu" Vincent van Gogh


 

Relacje damsko -męskie to ciągle aktualny i ponad czasowy problem a każde pokolenie zgłębia ten temat po swojemu. Można się jednak pokusić o pewne uogólnienia, które się sprawdzają.

Zarówno dla kobiety, jak i dla mężczyzny ważne jest kochać i być kochanym. Kochający mężczyzna zrobi wszystko, aby uszczęśliwić kobietę. Warto doceniać jego starania, bo urok osobisty to za mało, aby zdobyć czy utrzymać miłość mężczyzny, czyli przekroczyć granice męskiego pożądania. Pożądanie mija, a chodzi o to, aby w związku dwojga rozwinęła się namiętność pragnienia tego drugiego człowieka.

Co jeszcze można zrobić, aby doświadczyć miłości ze strony mężczyzny ? Zapewne zaoferować mu to, czego on oczekuje, a ponadto okazać zaufanie, akceptację i PODZIW dla jego działań. Bardzo dobrze jest dostarczać mu dowodów na to, że bez niego sobie nie poradzimy. Wtedy facet jest wasz :)) i oprócz tego, że pragnie, to gotów jest słuchać swojej Pani i spełniać jej zachcianki.

Warto przy tym wspomnieć, ze seksualność oraz namiętność to nie stroje, fryzury, gadżety i określone pozycje, tylko przymioty ducha i walory mentalne.

Tzw. seksapil wynika z „całości człowieka".

Dojrzały emocjonalnie człowiek, który przerobił swoje kompleksy, który wie, czego chce i ma świadomość, że druga osoba nie musi być dla niego matką, ojcem, przyjacielem, terapeuta itp. czyli lekiem na samotność, ma wtedy większe szanse na udany związek.

Co do samych związków, to mam wrażenie, że idealne rozwiązanie jest wtedy, gdy człowiek CHCE oraz zastanawia się JAK dać miłość drugiej osobie .....i jeżeli DWOJE tak samo podchodzi do związku czy do miłości to jest szansa na coś dobrego:))) Jednak przekraczanie własnego egoizmu, to też proces. Natomiast, gdy do budowania związku podchodzi się tylko w ten sposób, ze się chce tylko dostawać, a nie dawać i od tej drugiej osoby oczekujemy miłości, to wtedy brak jest wzajemności i raczej nic dobrego z tego nie wynika.

Czyli, krótko mówiąc, wyróżniam 3 typy związków: Nadmienię, że to jest oparte na praktyce życia i nie wiem, czy literatura naukowa się ze mną zgadza :))

1. Idealny — on i ona chcą i "dają" miłość — szczęście polega tu na uszczęśliwianiu tej drugiej osoby, a jak oboje to robią, to oboje się nawzajem uszczęśliwiają.

2. Wygodny dla jednej strony — jedna osoba daje, a druga bierze — typ dawcy z biorcą — jeden w tym przypadku, może być wykorzystywany.

3. Toksyczny — oboje są biorcami — nawzajem domagają się miłości od siebie...

Fajne jest to, że przez całe życie możemy się zmieniać i doskonalić, kochać i być  kochanym:) czyli być ponad religią i ponad polityką:)))

p.s

Może macie inne pomysły?

Schizofrenia

centrumperspektywa

 

Amerykański Naukowcy odkryli, gen odpowiedzialny za rozwój schizofrenii. Odkrycie należy do naukowców z Harvard Medical School. Eksperci przeanalizowali bazę danych, składający się z 65 tysięcy osób w 30 krajach na całym świecie, doszli  do wniosku, że choroba może być związana z  genem C4.

Może to jakaś nadzieja w efektywnym leczeniu schizofrenii,  a zwłaszcza  w usuwaniu jej przyczyn, a nie  tylko " leczeniu" objawów.

 

żródło:

źródło http://startitfund.pl/aktualnosci/1/genetyczne-podloze-schizofrenii-ujawnione/

http://medicalxpress.com/news/2016-01-genetic-first-ever-insight-biological-schizophrenia.html

 

 

 

Gdy tradycyjne leczenie zawodzi...

centrumperspektywa

Czemu tradycyjne leczenie czasami zawodzi?

To, że wszystko jest energią, dla nikogo już nie jest tajemnicą. To, że ciało jest zagęszczeniem energii, też nie jest tajemnicą. Tradycyjna medycyna leczy nasze ciało fizyczne, co nie zawsze wystarcza, gdy mamy emocje i duszę, a często z powodu nadmiaru tabletek i ich możliwych skutków ubocznych, organizm, zamiast wracać do równowagi, wkracza w mechanizm chorób przewlekłych. Myślę, że z tego względu warto sięgać po nowe metody, które jeszcze może nie są uznane przez oficjalną medycynę, ale  już wkrótce będą. Sama się dziwię skąd nasza niewiara w cuda?  W uzdrowienia?  Przecież  to katolicki kraj, Jezus uzdrawiał, a Kościół dopuszcza uzdrowienia w duchu świętym.

Z tego ile skierowań wypisują lekarze do psychologa, wynika jasno, że uświadamiają sobie potęgę umysłu i emocji w zdrowieniu i powstawaniu chorób. To, że stres  potrafi dokuczyć też nie jest tajemnicą.

Zatem jeżeli ktoś chciałby wspomóc się  w leczeniu, to proponuję wspaniałe kody uzdrawiania, o których w swojej książce pisze Aleksander Loyd. W  książce autorzy metodę udowadniają zmiennymi rytmami zatokowymi.

 

 

 

Poniżej linki gdzie znajdziecie jak to stosować. Sama jestem ciekawa czy  uzdrowienia będą. Może dacie znać, gdyby co :)

 

 

Uważam, że niczym  nie ryzykuje się stosując tę metodę. Oczywiście, aby coś zadziałało należy to zastosować i ćwiczyć ufając  w skuteczność, a właściwie robić to z uczuciem.  Osobiście  nie używałabym chcę być zdrowy, tylko  jestem coraz zdrowszy...a tu link do strony

Życzę  zdrowia!

© Centrum Psychologiczno-Rozwojowe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci